Niestety nie żyjemy w Arizonie, gdzie funkcjonariusz policji nie może zatrzymać kierowcy prewencyjnie. Może to zrobić tylko wtedy, gdy złamiemy konkretny przepis. Zatem mieszkańcy tego liberalnego stanu po spożyciu butelki whiskey jeśli tylko czuję się pewnie mogą przemierzać kilometry dróg nie przejmując się tym, że ktokolwiek ich zatrzyma. W Polsce policjant ma o wiele większe prawa, ale także kilka ograniczeń, które warto znać podczas kontroli drogowej.

Nie musisz się zawsze zatrzymywać.

Policjant może zatrzymać nas do kontroli tylko w terenie zabudowanym. Nie wszyscy o tym wiedzą, a cwani funkcjonariusze nastawieni na polepszenie statystyk ukrywają się pod lasem w krzakach – często na zakrętach czyhając na najdrobniejsze przewinienie. To karygodne – ale skuteczne, dlatego warto pamiętać, że jeśli nie jest to obszar oznaczony znakiem zabudowania nie mamy obowiązku zatrzymania. Nie musimy się też zatrzymywać, gdy policjant nie jest w pełni umundurowany. Aby posiadać formę alibi należy wówczas zgłosić taki fakt czym prędzej najbliższej jednostce policji. Kolejna rzecz – funkcjonariusz może nas zatrzymać tylko następującymi sposobami – ręką, tarczą, lub znakiem świetlnym barwy czerwonej w przypadku kiepskiej widoczności. Do tego należy dodać sygnały głosowe – syreny, lub megafon. Każda inna forma zatrzymania nie wchodzi w grę i nie rzecz tu w naginaniu przepisów, ale w zwykłym bezpieczeństwie. Istnieje wielu oszustów podszywających się pod drogówkę, których celem jest rabunek. Znacznie więcej ograniczeń posiadają inne organa takie jak straż leśna, czy miejska jest to jednak temat na osobny artykuł.

Zatrzymanie stało się faktem.

Ale jeśli wszystko poszło zgodnie z prawem i zatrzymanie stało się faktem dobrze jest znać swoje prawa w zderzeniu z policjantem. Jego obowiązkiem jest przede wszystkim pełne wylegitymowanie siebie – stopień, imię i nazwisko. Następnie powinien precyzyjnie wyjaśnić przyczynę zatrzymania. Dyskusje w tego typu przypadkach są zbędne i policjanci zazwyczaj reagują na nie alergicznie, dlatego w celu rzeczywistego złamania przepisu warto z uśmiechem na ustach zagadywać o pogodę i pokornie zgadzać się z funkcjonariuszem. Wtedy szansa na pouczenie i najłagodniejszy wymiar kary wzrasta. Jednak w przypadku wypisania mandatu pozostają dwie alternatywy – przyjąć go, lub odrzucić. W przypadku opcji drugiej sprawa zostaje kierowana do sądu i najczęściej kończy się wyrokiem prawomocnym na naszą niekorzyść. Do tego dochodzą stosunkowo wysokie koszty postępowania. Warto wiedzieć, że kierowca posiada prawo do odmowy składani wyjaśnień, co w skrajnych przypadkach nie jest najgorszym rozwiązaniem.

Podsumowanie.

Niestety brak zatrzymania się do kontroli podlega karze. Również karane, choć najczęściej upominane jest opuszczenie auta bez wyraźnego polecenia funkcjonariusza. Kierowcy robią tak najczęściej mając świadomość nie zapiętych pasów, a ta technika wśród policjantów jest doskonale znana. W przypadku zatrzymania prawa jazdy, bądź dowodu rejestracyjnego policjant ma obowiązek wystawienia stosownego pokwitowania. Jako, że żyjemy w czasach technokracji i praktycznie każdy z nas posiada telefon komórkowy wyposażony w kamerę warto wiedzieć, iż całą kontrolę możemy nagrywać – funkcjonariusz to osoba publiczna w związku z czym nie może się na to nie zgodzić. To świetna metoda na zdobycie dowodów obciążających drugą stronę w przypadku, gdy jesteśmy pewni, że prawo nie zostało złamane.  Dla kierowców wyposażonych w taką wiedzę żadna kontrola nie powinna być  straszna.